Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hean. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hean. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 lipca 2013

Podkład z kwasem hialuronowym Studio Lift od HEAN - recenzja z niejednego punktu widzenia ;)

Dzisiaj przedstawię Wam podkład, który stosuję podczas "lepszych dni" mojej cery, a mianowicie Studio Lift z kwasem hialuronowym polskiej marki Hean. Używam go również, kiedy tylko mam ochotę na coś lekkiego i niedrażniącego mojej wymagającej cery.

Podkład zamknięty jest w standardowej, zakręcanej tubce, o pojemności 30ml. Zapach kosmetyku pudrowy i niedrażniący, po nałożeniu traci na intensywności.



Konsystencja jest lekka i kremowa, o idealnej gęstości do bezproblemowej aplikacji. Podkład najlepiej współpracuje z silikonową gąbeczką bądź jajkiem a'la BeautyBlender (obie w zwilżonej wersji).


Krycie Studio Lift jest co najwyżej średnie - delikatnie wyrównuje koloryt, dając bardzo naturalne satynowe wykończenie, które tak bardzo sobie cenię. Natomiast w celu ukrycia cieni pod oczami bądź większych niespodzianek konieczny jest korektor. Odcień jaki posiadam to najjaśniejszy 101 LIGHT, który z moją bladą cerą stapia się bardzo ładnie.



Trwałość kosmetyku określiłabym na przeciętną. Z mojej mieszanej cery wszelkie podkłady i tak  ścierają się bardzo szybko (no może za wyjątkiem Revlon ColorStay, który jednak potrafi przesuszać). Studio Lift wytrzymuje na niej bez większych poprawek do 4 godzin.


Plusem jest oczywiście filtr SPF 10. Choć dla moich wymagań jest on sporo za mały, niemniej jednak miło, iż został dołączony. Zbyt wiele kobiet nie ma pojęcia jak istotna jest ochrona naszej cery przed promieniami słonecznymi, które są główną przyczyną oznak starzenia się.


OPINIA MAMY:
Kosmetyk testowała ze mną moja mama, która w większości podziela moje wyżej przedstawione zdanie na jego temat. Według niej całkiem przyjemnie rozprowadza się go palcami, pamiętając o późniejszym "wklepaniu" go w skórę. Uważa, iż krycie mogłoby być lepsze - określiła je jako średnie w stronę słabego.
Podkład oczywiście nie wygładza zmarszczek, co najwyżej sprawia, iż te delikatne stają się mniej widoczne.


Jeśli macie ochotę, zapraszam do sklepu internetowego Hean:

Moja ocena: 3+/6

Pojemność: 30ml
Cena: 16zł

Plusy:
+ dobra konsystencja
+ przyjemny zapach
+ naturalne wykończenie
+ filtr SPF (choć dla mnie zdecydowanie za mały, ale chociaż jest)

Minusy:
- krycie mogłaby być trochę lepsze
- trwałość

Chciałabym zaznaczyć, iż kwestia współpracy nie miała absolutnie żadnego wpływu na moją opinię.

sobota, 11 maja 2013

Miętowe orzeźwienie w upalne dni - lakier do paznokci City Fashion HEAN

Lakier do paznokci City fashion w kolorze pięknej błękitnej miętki otrzymałam w ramach współpracy z polską marką kosmetyczną Hean. Zamknięty jest w porządnej szklanej buteleczce, w której kryje się średniej długości, cienki pędzelek, sprawdzający się również przy szczegółowych poprawkach.


Konsystencja emalii jest kremowa, lekko gęsta. Rozprowadza się tworząc lekkie smugi, lecz te znikają po nałożeniu drugiej warstwy, która wystarcza do dokładnego pokrycia płytki paznokcia. Lakier schnie przeciętnie, dlatego też lepiej używać go w parze z top coatem przyspieszającym wysychanie (np. Sech Vite).


Mimo, iż w buteleczce dostrzec można błyszczące mikrodrobinki, na paznokciach stają się one całkowicie niewidoczne. Trwałość lakieru jest całkiem dobra. Bez top coatu wytrzymuje w stanie idealnym 3 dni, po których zaczynają się delikatnie ścierać końcówki. Z kolei po użyciu Seche Vite zyskuje on dodatkowe 1-2 dni żywotności. Emalia nie odpryskuje, ani nie pęka.




Jeśli macie ochotę, zapraszam do sklepu internetowego Hean:

Moja ocena:
4/6

Pojemność: 12ml
Cena: 8zł

Plusy:
+ cena
+ precyzyjny pędzelek
+ trwałość
+ intensywny kolor
+ nie gęstnieje

Minusy:
- przydługie wysychanie (bez topu)
- trochę za gęsty

Fakt, iż otrzymałam ten lakier w ramach współpracy nie wpłynął na moją opinię.

środa, 10 kwietnia 2013

Miłe, lśniące (nie)zaskoczenie, czyli maskara Hean Maxxi Lash Flexi + rozdanie

Jakiś czas temu pisałam Wam o nowej współpracy, jaką nawiązałam z polską marką kosmetyczną Hean (jeśli nie, to zapraszam TUTAJ). Część moich czytelniczek zapewne dobrze wie o ogromnej miłości, jaką pałam do wszelkich produktów tej firmy, i którą przedstawiany dziś przeze mnie tusz zdaje się tylko potęgować :).


Maskara Maxxi Lash Flexi zamknięta jest w ślicznym, błyszczącym opakowaniu, mieszczącym w sobie 10ml produktu. Dołączona do zestawu silikonowa szczoteczka jest dość długa i zwężana na końcu, dzięki czemu ułatwia aplikację w kącikach oczu. Liczne ząbki, rozstawione w niewielkich odległościach, ładnie rozczesują moje nieposłuszne, plastyczne rzęsy. Zapach kosmetyku, bez wcześniejszego wetknięcia nosa do opakowania, jest niewyczuwalny.


Konsystencja tuszu jest dość gęsta i jednolita. Lubię mocne podkreślenie oczu, dlatego nakładam zwykle 2 lub 3 warstwy, które rzeczywiście pogrubiają i lekko wydłużają rzęsy. Przy trzeciej warstwie trzeba poświęcić trochę czasu, aby nasze "firaneczki" się nie posklejały, ale to normalne przy takiej ilości maskary, a i efekt jest chyba wart zachodu.

Na zdjęciu przedstawione dwie warstwy tuszu.

Trzymając ten tusz w łapkach po raz pierwszy, byłam pełna obaw, ponieważ zazwyczaj produkty nie-wodoodporne schodzą z moich oczu w tempie zastraszającym. Lecz tu właśnie miło się rozczarowałam, gdyż Maxxi Lash Flexi wytrzymuje w stanie idealnym około 7 godzin. Później bywa, iż 3-4 milimetrowy obszar dolnej powieki staje się lekko poszarzały. Podczas normalnego użytkowania, maskara nie kruszy się, choć nie sądzę aby przetrzymała popołudniową drzemkę.



Jeśli szukacie tuszu, który efektownie podkreśli Wasze rzęsy, kosztuje grosze i nie zamierzacie pomalowane nim skakać ze spadochronem, to sądzę, iż Hean Maxxi Lash Flexi jest wart uwagi. Jednocześnie chciałabym zaznaczyć, iż kwestia współpracy nie miała absolutnie żadnego wpływu na moją opinię :).

Jeśli macie ochotę, zapraszam do sklepu internetowego Hean:


Moja opinia: 5-/6

Pojemność: 10ml
Cena: 12zł

Plusy:
+ ładne, szczelne opakowanie
+ poręczna szczoteczka
+ podkreśla i pogrubia rzęsy
+ nie tworzy grudek
+ stosunkowo trwały
+ cena

Minusy:
- brak wersji wodoodpornej (wielka szkoda)
- lekkie rozmazywanie po ok.7h

wtorek, 12 marca 2013

Zapowiedź testów z HEAN, czyli spełnienie jednego z moich blogowych marzeń ;)

Współpraca z marką kosmetyków HEAN była jednym z moich największych marzeń już od początku istnienia mojego bloga. Jak do tej pory nie zawiodłam się jeszcze na żadnym z ich produktów, których jestem zdeklarowaną fanką, więc możecie wyobrazić sobie radość z jaką przeczytałam wiadomość od przedstawicielki HEAN z propozycją zrecenzowania kilku produktów.

BingoSpa border=

Do przetestowania otrzymałam:
- Podkład Studio Lift - co prawda do 30-stki jeszcze mi daleko, lecz przy mojej wysuszonej na wiór cerze powinien być całkiem dobrym wyjściem. Pojawi się również na jego temat, krótka recenzja mojej mamy, z którą się nim podzieliłam ;)
- Tusz Maxxi Lash Flexi - możliwe, że szykuje się nowe odkrycie kosmetyczne...
- Lakier City Fashion - nr 174, w odcieniu mojej ukochanej mięty


Już teraz mogę Wam powiedzieć, że tusz Maxxi wszedł prawdziwym szturmem w moje niełatwe do zdobycia łaski. Mimo, iż nie jest to kosmetyk wodoodporny, co rano nakładam go z prawdziwą przyjemnością i mam nadzieję, że nie jest to tylko krótkofalowy zachwyt...

Więcej o produktach HEAN znajdziecie na stronie marki - hean.pl
Zachęcam do przejrzenia oferty, ponieważ znajduje się w niej wiele ciekawych pozycji. O niektórych z nich możecie poczytać u mnie na blogu ;)

środa, 12 września 2012

Czarodziejskie cienie do powiek na każdą okazję - HEAN Mega Colour Delta

Witajcie kochane! Na początku chciałabym Was serdecznue przeprosić za zniknięcie bez słowa na kilka ostatnich dni... Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, iż ostatnia aktualizacja mojego kochanego Linuxa została nagle przerwana i musiałam oczyścić wszystkie dyski, na których miałam zapisanych kilka recenzji czekających na publikację. Szczęśliwie większość z nich zapamiętałam całkiem dobrze, więc nie ma tragedii ;)

A przechodząc do konkretów, w tej notce chciałabym zaprezentować Wam moje ukochane cienie do powiek marki HEAN (na której nigdy jeszcze się nie zawiodłam), z serii Mega Colour "Delta". Przedstawiona na zdjęciach paletka to nr.318 i zawiera ona w sobie 3 satynowe cienie w naturalnych barwach - złoty beż, kawa z mlekiem oraz złocisty brąz (są to nazwy wymyślone przeze mnie w celu zobrazowania jak te barwy są "odbierane" przez ludzkie oko), idealnie nadających się do codziennego makijażu, jak i na specjalne okazje. Dzieje się tak, ponieważ możemy do woli stopniować natężenie kolorów od delikatnych i stonowanych po wyraziste i intensywne.




Największym jednak plusem cieni HEAN, nie tylko serii Mega Colour, jest ich zaskakująca trwałość:) Żadnen z drogich, galeryjnych produktów nie jest w stanie z nimi konkurować, a różnica w cenie jest, rzecz jasna, ogromna. Makijaż utrzymuje się spokojnie cały dzień, kolor nie blaknie, ani nie rozmazuje się. Nakładanie tegoż kosmetyku to sama przyjemność, ze względu na jego delikatą, przyjemną konsystencję. Kolejna zaleta produktu to jego wydajność. Cienie te posiadam od dwóch miesięcy, a zużycie, jak widać na zdjęciu poniżej, jest naprawdę niewielkie.

Myślę, że jeśli szukacie dla siebie trwałych i dobrze napigmentowanych cieni do powiek, w ludzkiej cenie, cienie HEAN są dla Was idealnym rozwiązaniem. Naprawdę polecam!





Cena: 6-8zł
Pojemność: 6g

Ocena: 10/10
Czy kupię ponownie: tak

Plusy:
+ trwałość
+ mocne napigmentowanie
+ przyjemna konsystencja
+ cena

Minusy:
- nie wszędzie można je dostać (najlepiej zamawiać ze strony producenta lub szukać w małych sklepach kosmetycznych)

środa, 22 sierpnia 2012

Recenzja bazy HEAN + małe motylkowe ROZDANIE [ZAKOŃCZONE]

Witajcie kochane! W tej notce chciałabym Was zapoznać z moją ukochaną bazą makijażową Perfect Make Up Base polskiej marki Hean. Ale może na początek odrobina historii...

Kilka lat temu naczytałam się o cudownych właściwościach silikonowych baz, które nakładamy przed aplikacją makijażu, oraz które mają tenże make up utrwalać na długie, długie godziny...  Zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami ja (jak to ja) poleciałam prosto do drogerii i spośród wielu baz, które zaprezentowała mi bardzo niecierpliwa pani ekspedientka wybrałam właśnie Perfect Make Up Base. I była to naprawdę dobra decyzja!



Baza ta ma bardzo przyjemną kremowo-pudrową konsystencję, która tworzy na buzi delikatną satynową warstwę. Nie zrozumcie mnie źle, nie jest ona w żadnym wypadku rozświetlająca, a wręcz przeciwnie - pięknie i naturalnie matowa, nadająca cerze zdrowy wygląd. Kolejnym plusem jest dobre wygładzenie skóry. Przy średnim trądziku, rozszerzonych porach i workach pod oczami, po nałożeniu bazy oraz dalszego pełnego makijażu twarz zostaje ładnie "wy-photoshop-owana". Naprawdę polecam, zwłaszcza za taką cenę...



Cena: 22zł
Pojemność: 30ml

Ocena: 8/10
Czy kupię ponownie: tak

Plusy:
+ wygładza skórę
+ utrwala makijaż
+ matuje na kilka godzin (nie jest to może super wynik, ale mnie satysfakcjonuje)
+ przyjemna konsystencja
+ delikatny zapach

Minusy:
brak

Rada osobista: Pewnie większość z Was o tym wie, ale nie wszyscy więc... Po nałożeniu bazy należy odczekać 20-30 minut, aby miała czas się wchłonąć i utrwalić, następnie zabrać się za robienie make upu.


_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_


A teraz czas na obiecane rozdanie!

W czasie ostatniego maratonu po sklepach trafiłam do sklepu Centro., gdzie znalazłam długo poszukiwane piórkowe kolczyki w turkusowym kolorze... Byłam bardzo ucieszona i przy okazji pomyślałam, że mogę również kupić coś dla Was;) A co? Ano to:




Do wygrania są motylkowe kolczyki 3D z sieci Centro., do których dorzucam próbkę moich ukochanych perfum Herve Leger Femme. Mam nadzieją, że Wam się podobają;) Na zgłoszenie macie czas do niedzieli 2 września włącznie (do godziny 23:59), a wyniki ogłoszę w ciągu kilu dniu od zakończenia rozdania.

Aby wziąć udział w rozdaniu należy spełnić kilka warunków:

1. Być publicznym obserwatorem bloga
2. Polubić TheVanityLife na facebooku (KLIK)
3. Odpowiedzieć na pytanie "Jakie kolory dominują w Twojej szafie?". Nie musi być to strasznie długa opowieść... Wystarczy kilka słów, ponieważ będzie to dla mnie wiadomość orientacyjna;)
4. Umieścić pod tym postem komentarz wraz z nickiem pod jakim obserwujecie bloga, imieniem i pierwszą literą nazwiska pod jakimi lubicie TVL na Facebooku oraz odpowiedzią na pytanie.
5. Aby zdobyć dodatkowy los możecie umieścić wiadomość o tym rozdaniu wraz z linkiem i bannerem do niego na swoim blogu. Może być to obrazek z boku strony, notka lub chociażby wspomnienie w jakimś wpisie:)



Możecie wykorzystać poniższy formularz:
Obserwuję jako:
Lubię na FB jako:
Odpowiedź na pytanie:
Informacja na blogu: tak/nie (link)


_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_


Regulamin:
1. Aby wziąć udział w konkursie musisz być pełnoletni/a lub mieć zgodę rodziców na podanie adresu do wysyłki.
2. Konkurs trwa od 22 sierpnia 2012 do 2 września 2012 (włącznie).
3. Zamieszczając komentarz autor przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz. U. Nr 133 pozycja 883).
4. Zwycięzca zostanie wyłoniony metodą losowania.
5. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w ciągu kilku dni od zakończenia rozdania.
6. Sponsorem nagród jest blog The-Vanity-Life.blogspot.com
7. Koszt wysyłki pokrywam ja - frania.f. Wysyłam tylko na terenie Polski.
8. Zwycięzca jest zobowiązany podać adres wysyłki w ciągu 4 dni od ogłoszenia wyników (na maila frania.f.blox@gmail.com). Jeśli po tym czasie nadal nie otrzymam takiej wiadomości losowanie laureata zostanie powtórzone.
9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych.
10. Niniejszy regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu i obowiązuje do czasu jego zakończenia.
11. Konkurs nie odbędzie się jeśli nie zgłosi się co najmniej 15 uczestników.


A już niedługo kolejne, tym razem kosmetykowe i oczywiście większe rozdanie;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...