czwartek, 21 lutego 2013

Recenzja prosto z Azji - MISSHA Perfect Cover BB Cream

Dzisiaj o jednym z lepszych kremów bb, jakie miałam okazję testować, a mianowicie słynnym MISSHA Perfect Cover. Zdecydowałam się na ten właśnie bebik, ponieważ moja skóra, pomimo, iż przetłuszcza się dość intensywnie, jest jednocześnie niesamowicie wysuszona.


Produkt zamknięty jest w estetycznej, trwałej tubce, o pojemności 20ml, która idealnie nadaje się do dobrego przetestowania, nie nadwyrężając jednocześnie naszego portfela. Zapach kremu jest delikatny, pudrowy, przypominający aromat większości drogeryjnych fluidów, który dla mojego czułego nosa jest nawet przyjemny.


Konsystencja kosmetyku jest średnio gęsta, lecz odrobinę toporna przy rozprowadzaniu palcami czy gąbeczką, więc najlepszy efekt uzyskamy wklepując go pędzlem. Perfect Cover ładnie wyrównuje przebarwienia skórne oraz zakrywa mniejsze żyłki, jednak w przypadku większych niedoskonałości czy cieni pod oczami niezbędny będzie korektor.

Odcień, który posiadam to 21 i choć na początku obawiałam się, że nie zgra się z kolorytem mojej cery, okazało się, iż ładnie się z nim stapia. Poza tym posiada on ciepłe tony co dla mnie jest dużym plusem :) Produkt wygląda na twarzy dość naturalnie, gdyż delikatnie odbija światło, dając jednocześnie pół-matowe wykończenie.



Niestety ogromnym minusem, który sprawił, iż po wykończeniu tego opakowania, powrócę do starego, dobrego SKIN79 Hot Pink, jest absolutny brak maskowania moich mocno rozszerzonych porów. Krem, o ile potrafimy dokładnie zmywać bebiki, nie wpływa na stan naszej cery - nie wysusza jej, ale i specjalnie nie nawilża.

Krem ten jest wyjątkowo trwały i nawet pomimo mojej przetłuszczającej się skóry, nie spływa z niej nawet przez 7-8 godzin. Nie straszna mu nawet popołudniowa drzemka, za co taki śpioch jak ja jest bardzo wdzięczny. Wydajność również na plus, gdyż używam tego kremu od dwóch miesięcy i po pozostałej ilości sądzę, iż będzie mi służył do końca marca.


Moja ocena: 4+/6

Cena: 20-50zł
Pojemność: 20ml

Plusy:
+ przyjemny zapach
+ wyrównuje koloryt
+ nie zapycha
+ naturalne wykończenie
+ trwałość

Minusy:
- średnio łatwe rozprowadzanie
- nie maskuje rozszerzonych porów


Muszę zaznaczyć, iż nie stosowałam tego kosmetyku na pokrytą zaskórnikami skórę nosa, gdyż wyglądało to nieestetycznie. Mój nos akceptuje jedynie podkład Revlon Colorstay :<

23 komentarze:

  1. Bardzo fajna recenzja :)
    Pozdrawiam-Malinowa Koleżanka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Fajny blog, wpadnij do mnie"

    hhihihi....;) żartowałam :)

    bardzo sympatycznie u Ciebie, czuję się jak w profesjonalnej drogerii :)

    pozdrawiam malinowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow... To jeden z najlepszych komplementów, jakie otrzymałam w całej mojej blogowej "karierze" :D

      Usuń
  3. Miałam go kiedyś. Był przyjemny poza tym, że po pewnym czasie paskudnie mnie zapchał :( I ogólnie moja skóra nie lubi BB kremów na dłuższą mete, chyba dlatego, że wiekszość ma w skłądzie silikony ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... Nie każdemu służą. Ja natomiast za bb wprost przepadam :)

      Usuń
  4. generalnie nie jest z nim najgorzej, ale jednak hot pink wygrywa ;)
    musiałabym kiedyś przetestować dla porównania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Hot Pink jest niepokonany :) Chociaż teraz czekam na paczkę z Korei ze SKIN79 Orange. Mam nadzieję, że sprawdzi się równie dobrze, o ile nie lepiej, co jego różowy kolega :D

      Usuń
  5. ooo ciekawy produkt aczkolwiek ie do końca ideał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego dalej będę szukać swojego ideału :)

      Usuń
  6. miałam ten krem BB i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nie przepadam za kremami BB. :( potrzebne mi jest dobre maskowanie a niestety większość mi tego nie zapewnia:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś bardzo chciałam wszystko dobrze zamaskować, lecz teraz zaczęłam doceniać bardziej naturalny efekt :) Niestety podkłady i inne specyfiki mocno kryjące okropnie wysuszyły mi skórę :<

      Usuń
  8. BB to światek , który mnie ciekawi, póki co mam jedna sierotkę u siebie, szkoda, że trzeba się naszukać, by poznać ich INCI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj raczej wszechświat niż światek :) Ja go odkrywam już od długiego czasu i końca nie widać ;)

      Usuń
  9. Nigdy go nie miałam.
    Obserwuję i pozdrawiam Malinową Koleżankę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować mniejsze opakowanie :) Może znajdziesz w nim swój ideał?...

      Usuń
  10. Nie miałam jeszcze okazji testować żadnego kremu BB - chyba czas najwyższy się rozejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj szkoda, że tak słabo maskuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie słabo. Myślę, że krycie ma całkiem zadowalające. Przy większości podkładów i bebików potrzebny jest jeszcze korektor :)

      Usuń
  12. Szkoda, że słabo maskuje.:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy kto czego wymaga. Wg mnie krycie ma zadowalające :)

      Usuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze ;)
Są one dla mnie wspaniałą motywacją i nagrodą za włożoną w TheVanityLife pracę... Mam nadzieję, że Was również ona satysfakcjonuje :)

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
Paulina

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...